Polityk to produkt jak plyn do protezy
Piotra Tymochowicza, który wykreował wizerunek Leppera, jedni okrzyknęli diabłem manipulującym narodem. Inni ? bogiem public relations. Ale szkolenia, jakie prowadził on dla członków Samoobrony, są na porządku dziennym w wielu firmach. Czy chciałbyś umieć manipulować tłumem?
- Czterech członków zarządu wielkiego przedsiębiorstwa będzie u nas pobierać lekcje publicznego przemawiania, udzielania wywiadów i budowania swojego wizerunku w oczach pracowników i opinii publicznej ? mówi Jan Mądry, szef Training Partners. ? Przez pół roku, raz na dwa tygodnie, będziemy się spotykać każdego z nim osobna, dyskutować i ćwiczyć różne zachowania. Będziemy inscenizować wywiady, odgrywać przemówienia do załogi, albo wspólnie z wizażystą dobierać stroje i kolory.
Ta usługa to tzw. coaching medialny. W Training Partners kierowany jest on zwykle do menedżerów średniego i wyższego szczebla. Dla każdego klienta indywidualnie ustala się harmonogram i program zajęć. ? Robimy to w cztery oczy ? wyjaśnia Mądry. ? Po pierwsze często omawiane są tematy osobiste, jak np. nadwaga czy dykcja. Po drugie wizerunek każdej osoby buduje się inaczej, bo jeden prezes chce być konserwatywny a inny ekstrawagancki. Zupełnie inna wiedza potrzebna jest komuś, kto działa w skali regionu, a inna temu, kto na co dzień prowadzi międzynarodowe negocjacje.
Ale nie tylko prezesi dbają o image. PricewaterhouseCoopers zwraca na to uwagę już świeżo upieczonym absolwentom, przyszłym konsultantom i audytorom. Oni pracują z klientem, budują więc wizerunek firmy. Dlatego firma PwC korzystała m.in. z porad jednej z najlepszych polskich wizażystek, Moniki Jaruzelskiej. Na widelec brała ona strój, fryzurę, makijaż i dodatki do ubrania każdego z adeptów doradztwa.
To wszystko wydaje się bardzo niewinne. Dlaczego więc po ostatnich wyborach wzbudziło tyle kontrowersji? ? Powód jest prosty ? wyjaśnia Maciej Noga, z firmy Communication Partners, która zajmuje się budowaniem wizerunku pracodawców. ? Opinia publiczna dowiedziała się, że posiadana przez trenerów czy konsultantów wiedza może być wykorzystywana do manipulowania grupami czy nawet sterowania zachowaniami społecznymi.
- Wiedza z zakresu psychologii społecznej, którą posiadają nasi trenerzy, może być porównana do broni ? mówi wprost Jan Mądry. ? Dlatego nasi klienci otrzymują tylko jej niegroźny wierzchołek. A i tak narzekają, że w co drugim zdaniu przypominamy im o etyce.
Ale nie wszyscy szkoleniowcy martwią się o to, co z wyniesioną z zajęć wiedzą robią ich uczestnicy. Wielu mówi wprost: zapłaćcie, a my nauczymy was, jak manipulować klientami, tak by sięgnęli do kieszeni. I popyt na te usługi jest spory. Najwięksi klienci trenerów ? manipulatorów to firmy marketingu sieciowego i bezpośredniego, sprzedawcy w salonach samochodowych, przedstawiciele handlowi w firmach dóbr szybkozbywalnych, hipermarkety i agenci ubezpieczeniowi.
Piotr Tymochowicz nie wzbudził tak wiele kontrowersji stwierdzeniem ?polityk to taki sam produkt jak płyn do płukania protezy zębowej?. Ładne opakowanie dla polityka: niebieskie koszule, białe zęby, odpowiednia gestykulacja i przemówienia pisane przez językoznawców ? to było znane wcześniej. Ale Tymochowicz jako pierwszy przyznał wprost, że daje narzędzia pozwalające manipulować tłumem, ale nie widzi potrzeby by zastanawiać się, jak te narzędzia klient wykorzysta.
Zdaniem Jana Mądrego, taka postawa powinna być piętnowana przez środowisko firm szkoleniowych. I jest. Trudno spotkać trenera z dużych firm, który o Tymochowiczu wyrażałby się pozytywnie. Choć prawie nikt nie wątpi w jego kwalifikacje. ? Trzeba wyraźnie oddzielić umiejętność manipulowania od wiedzy u budowaniu swojego pozytywnego wizerunku ? mówi Maciej Noga. ? Ta pierwsza pozwala przeforsować każdą decyzję wbrew intencji samych decydentów, od nieprzemyślanych zakupów po zbiorowe samobójstwa na tle religijnym. Ta druga to przede wszystkim dbanie o opinię osoby eleganckiej, sympatycznej, albo mądrej, do tego umiejętność argumentowania, prowadzenia sporów, prezentacji, jasnego komunikowania swoich racji. Niby niewielka różnica, a jednak.
Tymochowicz zdaniem większości specjalistów uczy tego pierwszego. I sam to przyznaje. Swoich klientów wysyła na zebrania i prezentacje, by ci je rozbijali. Każe im organizować prowokacje (np. wystawić przed ogrodem zoologicznym klatkę i namawiać do rezygnacji z odwiedzenia ogrodu), wywoływać skrajnie negatywne emocje w dowolnej grupie osób. Ta zwykle nie wie, że pełni rolę królików doświadczalnych.
Jan Mądry deklaruje, że w jego firmie nie ma mowy o takich metodach. ? Z naszymi klientami analizujemy styl wymowy, poprawiamy ewentualne błędy językowe, uczymy ich konstruować zwięzłe, jasne i atrakcyjne wypowiedzi ? wylicza szef Training Partners. - Rozmawiamy też o ubiorze (wybierzemy się do stylisty i wizażysty, czasem krawca i kosmetyczki i fryzjera) i mowie ciała (ćwiczymy przed kamera i w pustej sali konferencyjnej).
Ale Mądry przyznaje, że jego trenerom także zdarza się symulować nietypowe sytuacje. Jeden z nich uczył członków zarządu pewnego banku, jak radzić sobie przed kamerą w sytuacjach kryzysowych (np. kiedy w kilka godzin po napadzie na bank dziennikarze ścigają prezesa). Nie da się zasymulować sytuacji kryzysowej łatwo: stresu, emocji, pośpiechu. Prowadzący zdecydował więc ? w tajemnicy ? że nieznany prezesowi aktor (udający dziennikarza) pojawi się nagle w gabinecie prezesa z kamerą. Poprosi o komentarz do faktu, ze przed piętnastoma minutami był napad na konwój przewożący pieniądze do banku. - Całość była nagrana i potem analizowana podczas jednej z sesji ? mówi Jan Mądry. - Prezes nie był szczęśliwy, że trener zrobił coś poza jego plecami. Ale przyznał, że bez tego nie miałby okazji doświadczyć ? w sztucznej sytuacji - prawdziwego kryzysu medialnego, zobaczyć, jak zachowuje się w takich chwili.
Kaseta z nagraniem trafiła po sesji do prywatnej kolekcji prezesa. Czy pokazuje ją teraz znajomym, czy ją zniszczył ? to tylko jego prywatna sprawa. Jego podwładni nagrania nie widzieli.
Coaching medialny lub szkolenie z budowania wizerunku nie są tanie. Można założyć, że przeciętny projekt (1-2godzinne spotkania co 2 tygodnie, przez 3-6 miesięcy) to koszt od 8 do 15 tys. zł na jedną osobę coachowaną. Tak jest w przypadku Training Partners. Należąca do Tymochowicza firma ICCE Greenpol proponowała kilka miesięcy temu cenę 9 tys. zł za jeden dzień szkolenia zamkniętego (w Training Partners dzień szkolenia to 4-5 tys. zł). Czy po sukcesie Leppera stawka wzrośnie? Podobno były wicemarszałek sejmu zapłacił Tymochowiczowi 150 tys. dolarów.
Napisany 20 kwietnia 2007 w edu.pracuj.pl, Szkolenia zawodowe |
Podobne artykuły:
- Szkolenie w cztery godziny Spowolnienie wzrostu gospodarczego sprawiło, że pracodawcy redukują budżety na szkolenia. Nie zdziw się więc, jeśli zamiast na weeken......