Rynek ma dość ekonomistów
Najwięcej, bo ponad 20 proc., bezrobotnych z wyższym wykształceniem, zarejestrowanych w warmińsko-mazurskich urzędach pracy, to ekonomiści. - W tym roku mieliśmy dla nich tylko 45 ofert pracy - mówi Alfred Czesla, socjolog z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Olsztynie
Alfred Czesla przygotował właśnie raport wszystkich zawodów, które mieli bezrobotni z naszego regionu zarejestrowani w urzędach pracy do końca sierpnia 2006 roku. - Analiza 36 tys. ofert zatrudnienia zgłoszonych do nas w tym czasie wykazała, że nie pokrywają one zapotrzebowania na pracę dla ponad 130 tys. bezrobotnych w regionie - mówi Czesla. - Cieszy mnie jednak, że tych ofert jest o 20 proc. więcej niż w tym samym czasie w 2005 roku.
Dla kogo jest praca?
Po studiach bez problemu znajdą ją nauczyciele języków obcych, wychowawcy w placówkach opiekuńczych, oświatowych i wychowawczych, specjaliści ds. rekrutacji pracowników, psycholodzy, psychiatrzy, logopedzi i fizjoterapeuci. W naszym regionie potrzebni są też robotnicy drogowi, technicy administracji, kasjerzy handlowi, monterzy sprzętu elektrycznego, brukarze, gońcy. Ale ogromne bezrobocie nadal jest wśród absolwentów administracji, ochrony środowiska, zootechniki, technologii żywności, prawa, politologii, socjologii. Kłopot z pracą mają też nauczyciele przedszkoli, nauczania początkowego, religii i historii. - Ale najciężej mają ekonomiści, to aż 20,5 proc. wszystkich bezrobotnych z wyższym wykształceniem zarejestrowanych w urzędach pracy naszego regionu - mówi Alfred Czesla.
Co zrobić, by w najbliższych latach bezrobotnych było o wiele mniej? - Pracodawcy poszukują absolwentów kierunków technicznych, informatyków, logistyków oraz inżynierów budownictwa, drogownictwa czy mechaników - wylicza Czesla. - Absolwenci szkół średnich mogliby po prostu lepiej wybierać studia. Wolą jednak kierunki lekkie, przyjemne i tanie, gdzie nie trzeba być mocnym z przedmiotów ścisłych. Być może dla nich samych lepiej było by pójść na kurs zawodowy niż na studia.
Autor: Marcin Wojciechowski
Napisany 5 października 2006 w Edukacja, Gazeta Wyborcza, Rynek pracy |
Podobne artykuły:
- Magistrowie robią kursy dekarzy i fryzjerów - Od pół roku jestem bez pracy. Więc chowam dyplom do szuflady i idę na kurs kwiaciarski - mówi młoda zielonogórska polonistka. Mł......
- Praca w Unii Pielęgniarki i lekarze oraz pracownicy branży hotelarskiej i gastronomicznej mają największe szanse na rynku pracy w krajach Unii Europe......
- PrzerażajÄ…cy brak pracowników Region ma szanse na szybki rozwój, a EURO 2012 może w tym tylko pomóc. NajwiÄ™ksze wyzwanie to spójny rozwój caÅ‚ej aglomeracji. NajwiÄ......
- Jak zostać pracownikiem służb specjalnych Chcesz zostać polskim Bondem lub analitykiem tajnych służb? Masz szansę, jeśli skończyłeś niedawno prestiżowy kierunek studiów, na......